Dobrze ugotowani pasjonaci

Fatima – pomysłodawczyni i założycielka Piekiernika, który dostarcza party food wszędzie tam, gdzie jest potrzebne. Na razie wśród znajomych. Siedzimy z Fatimą w Soul Kitchen – jeden z tych dni, kiedy zdecydowaliśmy zjeść fajny obiad nie patrząc na rachunek.

– (Ja) Tima, opowiedz mi o ojcu Alladynie i o gotującej Timie.

– (Fatima) Zacznijmy od tego, że to tata Alladyn bardzo dobrze gotuje, bo nauczył sie tego od 6 starszych sióstr, z którymi siedział w kuchni jak był dziecięciem. Był najmłodszy z całej paczki. Chyba właśnie z tego powodu, że jego uczono od zawsze, to mi też się oberwało od dziecka kursem gotowania.

Na początku to było raczej pokazywanie, rozpoznawanie smaków i zapachów, niż jakieś samodzielne gotowanie, bo kiedy tata był w domu, to tylko on miał prawo rządzić kuchnią. Dostawałam co najwyżej czosnek do obrania.

Aż któregoś dnia pojechał w delegację – miało być na tydzień, wiec spoko – ale jak sie pózniej okazało został na dłużej. Przez cały ten czas trzeba było coś jeść, wiec miałam okazję się wykazać. Mama nie gotuje nic a nic, a Adaś był wtedy na etapie przypalania jajecznicy… I jakoś tak wyszło, że idzie mi jednak całkiem nieźle.

Od tamtego czasu zaczęłam gotować obiadki na zmianę z tatą Alladynem. Zacznijmy od tego, że tata i tak zawsze miał i ma pierwszeństwo w gotowaniu. Ja chciałam chyba udowodnić, że też robię coś najlepiej, więc wzięłam się za wypieki. To jedyna rzecz z gotowania, jakiej mój tata nie robi.

Wcześniej, gdy przychodzili goście, to zawsze wiedzieli że obiad będzie mega, ale że mają przyjść z ciastem z cukierni, bo w domu ich się nigdy nie robiło. Było tak, że tata nawet próbował, ale ewidentne mu one nie wychodziły. Ja też się za nie długo nie brałam, bo skoro tacie nie wychodziły, to mi tym bardziej nie. Ale pewnego dnia nastąpiła motywacja.

Stwierdziłam że zrobię suflet czekoladowy – i wyszedł! (Swoją drogą uważam za całkiem zabawny fakt, że moja przygoda z pieczeniem zaczęła sie od jednego z najtrudniejszych wypieków).

– Jakbym cię już trochę nie znał to bym powiedział – łał! – ale teraz to nie jest żadna niespodzianka.

– To akurat było jakoś w liceum. Jak się spotykaliśmy ze znajomymi w ramach wspólnego gotowania, to okazało się że bardzo dużą przyjemność sprawia mi gotowanie i pieczenie dla innych. Oraz to, że innym wszystko smakuje.

Całkiem zabawna sprawa ostatnio – mój tata zawsze robił najlepsze naleśniki ever. Ostatnio jednak stwierdził, że się poddaje, bo jego przy moich wymiękają. Zarzekł się, że sam nie będzie ich więcej robił, bo to straszny obciach.

– Gotujesz i pieczesz. Czy będzie coś dalej?

– Istnieje zamiar zostania architektem, ale lubię gotowanie i jak najbardziej nieustannie chcę coś robić w tym kierunku. Dlatego Piekiernik jak na razie jest w sam raz. Kilka zleceń w miesiącu daje radę.

Potwierdzam, Fatima rozróżniłaby po smaku każdy rodzaj mąki w wieloziarnistym chlebie. Co wy na to? Warto być dobrze ugotowanym jak Fatima? :)

Przeczytaj też:

Tags: , , , , , , , , , , , , , , ,

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress