Nic się nie dzieje, a tyle wrażeń

Panowie pod Domami Centrum

Pamiętam taką aferę z Domami Centrum w Warszawie – fotografowie amatorzy rozstawiali się ze statywem na chodniku pod dachem Warsa i Sawy, pan ochroniarz wyrażał kategoryczny sprzeciw, i tak się ganiali aż napisała o tym Gazeta Wyborcza. Ci trzej panowie powyżej byli nie stąd i mimo pogody (lało) bardzo radośnie spędzali czas. Na szczęście nikt im nie zwrócił uwagi, że siedzą na prywatnym chodniku z kartonem piwa (a ja zrobiłem zdjęcie chociaż chyba mi nie wolno, przepraszam Domy Centrum).

Na zdjęciach nie zawsze coś się dzieje w sensie dosłownym, czasem można zobaczyć więcej właśnie wtedy kiedy się nie dzieje. Wtedy uwagę zwraca przestrzeń, atmosfera miejsca. Nagle zdajesz sobie sprawę, że obserwujesz tyle czasu coś, co przecież miało być takie nieciekawe – i na zdjęciu, i na żywo.

Bardzo lubię właśnie to, zarówno w fotografowaniu, jak i w siedzeniu w miejscach nieprzeznaczonych do siedzenia – ciągłe uczenie się nowej perspektywy. Henri Cartier-Bresson fotografując szukał abstrakcyjnego porządku w chaosie, ale mimo wszystko w akcji. Mnie bliższy jest jednak Robert Frank, który z nie-dziania-się tworzył baśnie o Amerykanach. Niemniej przyjmowania nowej perspektywy uczyli się obaj przez całe życie. Polecam spróbować!

Przy okazji kilka ciekawostek z życia kwadratowych zdjęć: Ilość mojej żółci wylanej w tym tygodniu na laboratoria fotograficzne, skanerzystów, skanery i inne środki, które moją kliszę przenoszą na ekran, przekroczyła wszelkie limity, ale jak tylko się z nimi uporam to będę mieć za to do pokazania dużo ciekawych miejsc i wielu pasjonujących ludzi. Chciałbym żeby ze wszystkich moich kwadratowych zdjęć te najciekawsze zawsze miały swoją premierę tutaj. I w ogóle żeby były zawsze świeże, chyba że wykopię z szuflady coś wyjątkowego :)

Tags: , , , , , , ,

  • http://blackdresses.pl Monika

    W tym tygodniu zaczęłam robić bez żenady zdjęcia na ulicy. W związku z czym przeżyłam już komentarze miejscowych meneli, że na pewno fotografuję właśnie ich, sprawdzającą co robię policję ( no bo wiele rzeczy można robić z aparatem w centrum miasta) i wybiegającego ze Starbunia pana, który był bardzo zaniepokojony tym, że chyba budynek, w którym on pracuje się wali, skoro grupa ludzi robi tam fotki. ]A Domy Centrum są dziwne.

    • http://www.janambroziewicz.com/ Jan

      Jak słusznie napisała GW Domy Centrum są doskonale pomiędzy przestrzenią publiczną a prywatną, więc pod tym względem są całkiem ciekawe. Ale poza tym jedno jest pewne – jak masz w ręku aparat to nie jesteś ludziom na ulicy obojętny! :)

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress